WATOTOEdukacja dla dzieci Afryki(„Watoto wa Afrika” to w języku
|
Wystarczy zatrzymać się gdzieś w wiosce, w miasteczku, a nawet po prostu w polu
– od razu pojawi się gromada dzieci. Wszystkie nieopisanie oberwane. Koszuliny,
porcięta w nieprawdopodobnych strzępach. Za jedyny majątek, za jedyne pożywienie
mają małą tykwę z odrobiną wody. Każdy kawałek bułki czy banana zniknie pochłonięty
w ułamku sekundy. Głód wśród tych dzieci jest czymś stałym, jest formą życia, drugą
naturą. A jednak to, o co proszą, nie jest prośbą o chleb czy owoc, nie jest nawet
prośbą o pieniądze. Ryszard Kapuściński – Heban |
Dzieci SyberiiZ placówki misyjnej sióstr Dominikanek w mieście Ułan-Ude, z kraju Buriatów na dalekiej Syberii (Federacja Rosyjska), otrzymaliśmy latem 2005 roku kilka wstrząsających listów opisujących warunki życia niektórych spośród mieszkających tam dzieci (patrz niżej). Prośbie o zorganizowanie dla nich pomocy nie mogliśmy odmówić – dlatego zainicjowaliśmy akcję „Dzieci Syberii”. Traktujemy ją jako część akcji „Watoto”. Obecnie w ramach akcji „Dzieci Syberii” pomocą objętych jest 26 dzieci oraz 5 uczniów szkół średnich lub pomaturalnych. Każde dziecko otrzymuje: gorące posiłki, ciepłe ubranie na zimę (dresy oraz dwie ciepłe kurtki – koniecznie dwie na zmianę, bowiem przy tych temperaturach kurtki przemarzają), ciepłe buty, książki i zeszyty; opłacane są również szkolne składki. Do lata 2008 opieką nad dziećmi w ramach akcji „Dzieci Syberii” zajmowała się s. Bernadetta – Joanna Gratkowska. W sierpniu 2008 zastąpiła ją s. Fidelis – Ewa Kozak. Poniżej przedstawiamy świąteczne życzenia i list siostry Fidelis: Ułan-Ude, Boże Narodzenie 2008 Kochani Dobroczyńcy! Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia przesyłam najserdeczniejsze życzenia. Niech prawdziwa miłość, którą ukazał nam Bóg przez swojego Syna, przenika Wasze serca i czyni je zdolnymi do otwierania się na Jego działanie w Waszych rodzinach i środowiskach. Życzę radości z podejmowania mniejszych i większych misji w codziennym życiu. Niech Jezus nieustannie prowadzi i wspiera, niech obdarza potrzebnymi łaskami Was i Waszych bliskich. Powierzam Was serdecznej i czułej opiece Matki Najświętszej. s. Fidelis Ewa Kozak Kochani! Bardzo dziękuję za Waszą dobroć, za wsparcie modlitewne i materialne. Staram się odwdzięczać modlitwą. Dzięki Waszej pomocy możemy trochę poprawić warunki życia wielu dzieci. Od września tego roku przejęłam obowiązki związane z Fundacją w miejsce s. Bernadetty. W Ułan-Ude pracuję od niedawna, w listopadzie minął rok od mojego przyjazdu na Syberię. Powoli wdrażam się w rytm tutejszego życia i pracy sióstr, które trudzą się tu już od wielu lat. Z nowym rokiem szkolnym podjęłam nowe zadania apostolskie. Z dziećmi w naszej świetlicy pracuję praktycznie od samego początku, szybko mogłam się przekonać o ich trudnych warunkach życia, o problemach rodzinnych. Staramy się im dać możliwość spędzenia wolnego czasu w dobrych warunkach i w ciekawy sposób. W czasie wakacji, jak co roku, byłyśmy z dziećmi na siedmiodniowym wypoczynku nad Bajkałem. Wyjazd był bardzo udany, pomimo nieszczególnej pogody, z powodu której tylko dwa razy mogliśmy się wykąpać. Dzieci były bardzo zadowolone z dobrze zorganizowanych i ciekawych zajęć. Oprócz spotkań o tematyce religijnej, każdego dnia były zajęcia plastyczne prowadzone przez świecką panią. Ważne, że dzieci mogły się cieszyć prawdziwymi sukcesami swojej pracy, co uczyło ich, że wysiłek może przynosić satysfakcję. Z motywacją do pracy czy nauki u naszych dzieci jest bardzo kiepsko, więc takie doświadczenia są bardzo ważne i cenne. W czasie wakacji przeprowadziliśmy częściowe malowanie pomieszczeń, w których odbywają się zajęcia i remont kuchni świetlicowej. Planujemy też w najbliższym czasie zainstalować plac zabaw koło boiska. Wraz z nowym rokiem szkolnym pojawiło się sporo nowych dzieci, wiele z nich zwraca się do nas o wypożyczenie podręczników czy o kupienie im rzeczy potrzebnych do szkoły. Większość naszych dzieciaków ma bardzo trudną sytuację rodzinną. Rodzice często piją i nie interesują się domem. Dla niektórych posiłki wydawane w szkole i w naszej świetlicy to zasadnicze codzienne wyżywienie. W ostatnim czasie zdarzyło się kilkakrotnie, że dzieci, które są objęte Waszą opieką uciekały z domu, ponieważ sytuacja zrobiła się trudna do zniesienia, czy nawet niebezpieczna. Nasza świetlica więc to dla dzieci także miejsce, gdzie mogą bezpiecznie i spokojnie spędzić czas, gdzie mogą się nauczyć wielu ciekawych i przydatnych rzeczy. Staramy się, by odkrywali swoje możliwości plastyczne czy sportowe, uczymy także przestrzegania zasad kultury, wzajemnego szacunku i odpowiedzialności. Jedna dziewczynka, Lena, zachorowała na gruźlicę i do wakacji będzie przebywać w szpitalu. Gruźlicą zaraziła się w domu. Takie przypadki są bardzo częste. Polecamy się gorąco Waszej modlitwie i również ją obiecujemy. Niech Pan Bóg Wam błogosławi.
Siostra Fidelis na zamarzniętym Bajkale Poniżej – fragmenty listów s. Bernadetty – Joanny Gratkowskiej: „(…) przychodzą do nas do świetlicy na kilka godzin dziennie. Dzieci te najczęściej gdzieś pracują: zbierają puszki, butelki na sprzedaż; wynoszą śmieci ze sklepów, sprzątają – za to dostają minimalne wynagrodzenie albo jakieś produkty. Kiedy przychodzą do nas, mogą się wymyć. Zapewniamy im regularne strzyżenie, mogą się przebrać w czyste ubranie (brudne oddają nam do prania, tak aby miały na zmianę). Trzeba patrzeć czy mają bieliznę osobistą (bardzo często jej nie używają), w jakim stanie są skarpety itd. Dzieci w naszej świetlicy mają również zajęcia przygotowujące je do szkoły – uczymy je czytać, pisać, liczyć. Dzieciom, które chodzą do szkoły, pomagamy w odrobieniu zadań domowych. Na skutek zaniedbań wychowawczych – czy raczej braku jakiegokolwiek wychowania – dzieci te mają trudności ze skupieniem się nad odrabianiem lekcji. Często trzeba z dzieckiem po prostu porozmawiać, podejść do niego z dobrocią. Raz dziennie, w stołówce naprzeciw kościoła, wszystkie dzieci dostają gorący posiłek. Tym, które mieszkają na ulicy, jeden posiłek w ciągu dnia oczywiście nie wystarcza, zawsze więc mogą dostać od nas chleb i coś do tego chleba, oraz – co jest ważne szczególnie zimą – napić się gorącej herbaty. Ubiegłej zimy kilkoro dzieci mieszkało u nas w świetlicy – w przeciwnym wypadku mogłyby pozamarzać na klatkach schodowych. Niedawno odwiedziłam rodziny niektórych z tych dzieci. (…) Drzwi niskie, ciemno – nie widziałam gdzie wchodzę; żeby wejść do środka, trzeba uważać, aby nie wpaść do dziur w podłodze. Niektóre okna mają powstawiane kawałki szyb, na łóżkach zamiast materacy jakieś maty, do przykrycia kożuchy (o ile tak to można nazwać). Brak wody, brak kanalizacji. A co będzie zimą? Tu temperatury spadają do -40 stopni, a zima trwa 8 miesięcy.”
Po lewej – siostra Bernadetta Informacje o młodzieży i dzieciach czekających na pomoc zamieszczamy pod zakładką Czekają na pomoc.... Zasady akcji pomocy opisane są pod zakładką Najczęstsze pytania. W razie dalszych pytań – prosimy o kontakt: tel.: 22 756 58 50 lub 505 44 99 15 Więcej informacji o fundacji – w tym adres siedziby, numer konta itp. – znajdą Państwo pod zakładką Najważniejsze informacje. Niniejsza witryna www jest – oprócz wpisów w urzędowych bazach danych oraz okresowo aktualizowanej przez fundację informacji w bazie portalu ngo.pl – jedynym w Internecie oficjalnym źródłem informacji o działalności fundacji Watoto – Dzieci Afryki. Fundacja nie ponosi odpowiedzialności za informacje na innych stronach (witrynach) www. Wszystkie zamieszczone w ramach niniejszej witryny materiały (tekstowe, wizualne i dźwiękowe) objęte są prawami autorskimi. Osoby, które chciałyby je wykorzystać (na swojej stronie www lub w inny sposób), powinny uzyskać zgodę administratora niniejszej witryny – kontakt: webmaster@DzieciAfryki.org. |