WATOTO

Edukacja dla dzieci Afryki
(„Watoto wa Afrika” to w języku
suahili – „Dzieci Afryki”)

Wystarczy zatrzymać się gdzieś w wiosce, w miasteczku, a nawet po prostu w polu – od razu pojawi się gromada dzieci. Wszystkie nieopisanie oberwane. Koszuliny, porcięta w nieprawdopodobnych strzępach. Za jedyny majątek, za jedyne pożywienie mają małą tykwę z odrobiną wody. Każdy kawałek bułki czy banana zniknie pochłonięty w ułamku sekundy. Głód wśród tych dzieci jest czymś stałym, jest formą życia, drugą naturą. A jednak to, o co proszą, nie jest prośbą o chleb czy owoc, nie jest nawet prośbą o pieniądze.
Proszą o ołówek.
Ołówek kulkowy, cena 10 centów. Tak, ale skąd wziąć dziesięć centów?
A oni wszyscy chcieliby chodzić do szkoły, chcieliby się uczyć.

Ryszard Kapuściński – Heban

Archiwum aktualności

Pod zakładką „Boże Narodzenie 2007” przedstawiamy Państwu świąteczne listy – od misjonarzy, a także od nauczyciela z Karhala-Burhinyi.

Aktualizacja: zapraszamy do przeczytania kolejnych dwóch listów.

[2 grudnia 2007, aktualizacja 14 grudnia]

Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych, szczególnie naszych Ofiarodawców oraz ich rodziny i znajomych, na spotkanie z siostrą Nikolą – Elżbietą Wójtowicz OP (dominikanką) z Garoua-Boulai w Kamerunie. Celem spotkania jest umożliwienie Państwu rozmowy z siostrą o wszystkim, co Państwa interesuje: o dzieciach i młodzieży objętej pomocą, o pracach misyjnych, o Kamerunie.

Spotkanie odbędzie się 14 grudnia (piątek) o godzinie 18.00w Warszawie, przy ul. Krakowskie Przedmieście 68, w budynku klasztornym przy kościele św. Anny – sala C.

Dojazd jak na Plac Zamkowy. W podcieniu w pobliżu kościoła św. Anny (stojąc twarzą do kościoła – po prawej stronie) jest brama, która prowadzi na wewnętrzny dziedziniec. Należy przejść przez ten dziedziniec po przekątnej – jedyne drzwi prowadzą na krużganki. Sala C jest na parterze.

[23 listopada 2007]

Otrzymaliśmy z Afryki „spóźnioną” listę potrzebujących wsparcia uczennic szkoły szycia w Karhala-Burhinyi w Kongu Demokratycznym. Na pomoc czeka też jeden student.

Wszystkich Państwa, którzy są gotowi objąć jedną z tych osób stałą „opieką na odległość”, prosimy o pilny kontakt.

Więcej informacji – pod zakładką „Czekają na pomoc...”.

[11 listopada 2007, aktualizacja: 17 listopada]

Pod zakładką „Czekają na pomoc...” zamieszczamy informacje o kolejnych dzieciach/młodych osobach, które potrzebują pomocy. Wszystkich Państwa, którzy są gotowi objąć jedną z tych osób stałą „opieką na odległość”, prosimy o pilny kontakt.

[24 października 2007]

Pod zakładką „Czekają na pomoc...” zamieszczamy informacje o kilkorgu uczennicach i uczniach pilnie potrzebujących pomocy. Wszystkich Państwa, którzy są gotowi objąć jedną z tych młodych osób stałą „opieką na odległość”, prosimy o pilny kontakt.

[19 października 2007]

Mamy radosne wieści – o zakończeniu budowy małego szpitala dla dzieci cierpiących na chorobę głodową, który dzięki naszym Ofiarodawcom powstaje w miejscowości Karama w Rwandzie. Siostra Anna Kraska napisała do nas:

„Dziękuję za list, niestety nie otwierałam dawno skrzynki, ale siostra Jola mi przekazała wcześniej to, co jest bardzo ważne. Więc szpital już jest gotowy, jesteśmy w trakcie wyposażenia (łóżka, materace, prześcieradła, poduszki...). Zbieram wszystkie dokumentacje, postaram się je przesłać jak naszybciej”...

My zaś, jak tylko je otrzymamy, zamieścimy je na naszej stronie internetowej pod zakładką: „Szpital w Karamie”.

[19 października 2007]

Niedawno otrzymaliśmy listy od s. Nikoli oraz s. Józefiny z Garoua Boulai (Kamerun).

[zdjęcia sióstr misjonarek]

Poniżej przedstawiamy fragmenty listu s. Nikoli:

[list siostry misjonarki] [list siostry misjonarki]

A oto fragmenty listu s. Józefiny:

[list siostry misjonarki] [list siostry misjonarki] [list siostry misjonarki]

[14 września 2007]

Obecnie na pomoc czeka kilkanaścioro uczniów oraz studentów (Kamerun, Kongo Demokratyczne, Rwanda). Wszystkich Państwa, którzy są gotowi objąć jedną z tych młodych osób stałą „opieką na odległość”, prosimy o pilny kontakt.

Więcej informacji – pod zakładką „Czekają na pomoc...”.

[22 sierpnia 2007]

Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych, szczególnie naszych Ofiarodawców oraz ich rodziny i znajomych, na spotkanie z s. Katarzyną Grzybowską – z placówki misyjnej Sióstr Służek NMPN w Karamie w Rwandzie. Celem spotkania jest umożliwienie Państwu rozmowy z siostrą o wszystkim, co Państwa interesuje: o dzieciach i młodzieży objętej pomocą, o pracach misyjnych, o Rwandzie.

Spotkanie odbędzie się 7 września (piątek) o godzinie 18.00w Warszawie, przy ul. Krakowskie Przedmieście 68, w budynku klasztornym przy kościele św. Anny – sala C.

Dojazd jak na Plac Zamkowy. W podcieniu w pobliżu kościoła św. Anny (stojąc twarzą do kościoła – po prawej stronie) jest brama, która prowadzi na wewnętrzny dziedziniec. Należy przejść przez ten dziedziniec po przekątnej – jedyne drzwi prowadzą na krużganki. Sala C jest na parterze.

[22 sierpnia 2007]

Jest już dostępna pierwsza porcja materiałów dokumentujących, trwającą od ponad dwóch miesięcy, budowę małego szpitala w Karamie dla dzieci cierpiących na chorobę głodową. Materiały te publikujemy pod osobną zakładką: „Szpital w Karamie”.

Pod tą zakładką będziemy sukcesywnie zamieszczać kolejne zdjęcia i dokumenty, w miarę ich napływu z Afryki.

[17 sierpnia 2007]

Obecnie na pomoc czekają niepełnosprawni uczniowie szkoły szycia w Cyangugu w Rwandzie. Wszystkich Państwa, którzy są gotowi objąć jedną z tych młodych osób stałą „opieką na odległość”, prosimy o pilny kontakt.

Więcej informacji – pod zakładką „Czekają na pomoc...”.

[20 lipca 2007]

Ogłosiliśmy – w ustawowym terminie, w urzędowej bazie sprawozdań organizacji pożytku publicznego na stronie internetowej Ministerstwa Pracy – Sprawozdanie finansowe fundacji za rok 2006, wraz ze Sprawozdaniem z działalności (merytorycznym).

Jednocześnie, zgodnie ze statutem fundacji, oba dokumenty udostępniamy również na naszej stronie internetowej.

[16 lipca 2007]

Informujemy, że nasz e-mail fundacja@DzieciAfryki.org działa już bez problemów.

Nie ma więc potrzeby używania zastępczego adresu, który podany był na tej stronie (najpierw – w związku z problemami technicznymi, później – ze względu na planowaną zmianę serwera, która została przeprowadzona w ostatnich dniach).

Raz jeszcze przepraszamy za utrudnienia.

[11 czerwca 2007, aktualizacja: 16 lipca]

Obecnie na pomoc czeka kilkanaścioro uczniów i uczennic szkół średnich w Rwandzie. Wszystkich Państwa, którzy są gotowi objąć jedną z tych młodych osób stałą „opieką na odległość”, prosimy o pilny kontakt.

Więcej informacji – pod zakładką „Czekają na pomoc...”.

[1 czerwca 2007]

Pod zakładką „1% PIT – podsumowanie” zamieściliśmy podsumowanie wpłat 1% podatku za rok 2006 – łącznie z całościowym rozliczeniem wpłat przekazanych na zakup mikroskopu do analiz medycznych dla ośrodka zdrowia w Garoua Boulai w Kamerunie oraz budowę i wyposażenie małego szpitala w Karamie w Rwandzie.

Są już dostępne materiały dokumentujące realizację pierwszego z wyżej wymienionych celów.

Dokumentację kolejnych etapów budowy szpitala będziemy zamieszczać w miarę jej napływu z Afryki.

[1 czerwca 2007, aktualizacja: 15 czerwca]

Odbyły się dwa spotkania z s. Józefiną (Małgorzatą Grabowską) z placówki misyjnej Sióstr Dominikanek w Garoua Boulai w Kamerunie: 26 maja w Domu Sióstr Dominikanek w Krakowie oraz 31 maja w budynku Centralnej Biblioteki Rolniczej im. Michała Oczapowskiego w Warszawie.

Celem spotkań było umożliwienie Ofiarodawcom (i wszystkim innym zainteresowanym osobom) rozmowy z siostrą o dzieciach i młodzieży objętej pomocą, o pracach misyjnych, o Kamerunie.

Po każdym spotkaniu miał miejsce pokaz slajdów z podróży do Mali i Burkina Faso, jaką w styczniu bieżącego roku odbyła Magda Słodzinka (była to jej kolejna wyprawa do Afryki, tak jak poprzednie – „prywatna”, za własne pieniądze).

[12/17 maja 2007, aktualizacja: 1 czerwca]

Szanowni Państwo – Uczestnicy i Sympatycy akcji „Watoto”!

W ten Wielkanocny Czas pragniemy przekazać Wam najlepsze życzenia. Niech każde ofiarowane dobro wraca i zwielokrotnia się!

Pragniemy również przekazać życzenia od wszystkich „naszych” misjonarzy.

Członkowie zarządu i wolontariusze
fundacji „Watoto – Dzieci Afryki”

Poniżej – fragment listu siostry Cecylii Rypiny (Służki NMPN pracującej w Rwandzie):

Drodzy Rodzice moich uczniów!

W Radości Zmartwychwstania Jezusa, pragnę Wam z całego serca podziękować i zapewnić Was, że w geście miłości okazanym drugiemu człowiekowi macie dziś swój szczególny udział w dziele Zbawienia. Wnosicie w serca tych młodych ludzi wiele radości i świadectwo braterstwa. Chcę tu podkreslić radość moich niepełnosprawnych, głuchoniemych, szczególnie mi drogich. Całą moją miłość serca, i jeszcze więcej niż mogę, pragnę każdego dnia im podarować. Czynię to w łączności duchowej z Wami, Drodzy Rodzice!

S. Cecylia Rypina
(Cyangugu, Rwanda)

[6 kwietnia 2007, uzupełnienie: 8 kwietnia]

Polska pielęgniarka, s. Anna Kraska (ze Zgromadzenia Sióstr Służek NMPN) prowadząca ośrodek zdrowia w wiosce Karama w Rwandzie prosi o pomoc – sfinansowanie budowy i wyposażenia małego szpitala (sali na 8 łóżek) dla dzieci cierpiących na chorobę głodową, które muszą być hospitalizowane (inaczej grozi im śmierć lub trwałe zmiany w mózgu będące skutkami przedłużającej się choroby głodowej).

Na budowę i wyposażenie tego szpitalika przeznaczone będą wpłaty 1% podatku (PIT) otrzymane przez fundację po 20 marca 2007 (wcześniejsze zostały przeznaczone na zakup mikroskopu do analiz medycznych, niezbędnego w ośrodku zdrowia Garoua Boulai w Kamerunie).

Więcej informacji, w tym instrukcja jak przekazać na ten cel 1% podatku – pod zakładką1% PIT na ratowanie życia i zdrowia”.

[24 marca 2007]

23 stycznia 2007 roku zmarł Ryszard Kapuściński – wielki pisarz i reporter, którego książki (m.in. Heban – jego wiele mówiący fragment postanowiliśmy przed dwoma laty uczynić preambułą statutu naszej fundacji) nie tylko przybliżają kulturę i historię odległych krajów – ale pomagają zrozumieć cierpienia, dylematy, problemy ich mieszkańców i uświadomić sobie, że są one naszymi wspólnymi problemami.

[24 stycznia 2007]

Przypominamy, że w związku z posiadaniem przez fundację „Watoto – Dzieci Afryki” statusu organizacji pożytku publicznego podatnicy mogą przekazać 1% rocznego podatku dochodowego (PIT) na konto fundacji – zamiast fiskusowi. Wpłaty należy dokonać nie później niż w dniu złożenia zeznania PIT.

Więcej informacji, również o celu, na jaki środki te zostaną przeznaczone – pod zakładką „1% PIT na ratowanie życia i zdrowia”.

[15 stycznia 2007, aktualizacja: 20 lutego]

Szanowni Państwo – Uczestnicy i Sympatycy akcji „Watoto”!

Przekazując świąteczne listy od misjonarzy – umieszczamy je w dziale „Zdjęcia i listy” pod zakładką „Boże Narodzenie” – pragniemy dodać życzenia od nas: niech nadchodzące święta Bożego Narodzenia będą czasem rodzinnej więzi ponad kontynentami, a Nowy Rok 2007 – rokiem szczególnej pomyślności we wszystkim co dla Was ważne.

Członkowie zarządu i wolontariusze
fundacji „Watoto – Dzieci Afryki”

[20 grudnia 2006, ostatnia modyfikacja: 22 grudnia]

Niedawno otrzymaliśmy z placówki misyjnej Sióstr Służek NMPN w Karhala-Burhinyi w Kongu Demokratycznym nową listę dzieci potrzebujących pomocy. W tej chwili dzieci te mają już lub w najbliższym czasie będą miały swoich „opiekunków na odległość”, natomiast wciąż czeka na pomoc rwandyjska młodzież pragnąca uczyć się w szkole średniej (ponad 100 osób). Chcemy szczególnie gorąco zachęcić wszystkich ludzi dobrej woli do pomocy tym młodym ludziom, którym dzięki ogromnemu wysiłkowi, mimo przeciwności materialnych i społecznych, udało się przejść przez gęste sito egzaminu uprawniającego do nauki w szkole średniej.

[25 listopada 2006, aktualizacja: 2 grudnia]

Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych, szczególnie naszych Ofiarodawców oraz ich rodziny i znajomych, na spotkanie z s. Klarą (Elżbietą Majcher) z placówki misyjnej Sióstr Dominikanek w Bertoua w Kamerunie. Celem spotkania jest umożliwienie Państwu rozmowy z siostrą o wszystkim, co Państwa interesuje: o dzieciach i młodzieży objętej pomocą, o pracach misyjnych, o Kamerunie.

Spotkanie odbędzie się w sobotę 18 listopada o godzinie 17.00w Warszawie, przy Krakowskim Przedmieściu 68, w budynku klasztornym przy kościele św. Anny – sala C (dojazd jak na Plac Zamkowy; w podcieniu na prawo od kościoła św. Anny jest brama, która prowadzi na wewnętrzny dziedziniec; należy przejść przez ten dziedziniec po przekątnej – jedyne drzwi prowadzą na krużganki; sala C jest na parterze).

[6 listopada 2006]

W dziale „Galeria” pod zakładką „Misjonarze” umieściliśmy dwa nowe zdjęcia: siostry Jolanty Kostrzewskiej (z placówki Butare w Rwandzie) oraz siostry Aušry Kuodyté (z placówki Karhala-Burhinyi w Kongu Demokratycznym).

[2 listopada 2006]

W ostatnich tygodniach odbyło się kilka kameralnych spotkań ofiarodawców i zainteresowanych osób z Siostrami Dominikankami czasowo przebywającymi w Polsce:

  • 3 sierpnia w Krakowie – z s. Lidiąs. Tadeuszą z placówek misyjnych w Kamerunie,
  • 10 sierpnia w Warszawie – z s. Tadeuszą,
  • 11 września w Warszawie – z s. Bernadettą z placówki w Ułan-Ude na Syberii.

Jak zwykle, spotkania te stanowiły okazję do uzyskania z pierwszej ręki informacji o dzieciach i młodzieży otrzymujących pomoc, o pracy sióstr i o krajach w których pracują.

[zdjęcie ze spotkania z siostrami misjonarkami] [zdjęcie ze spotkania z siostrą misjonarką]

[14 września 2006]

Poniżej zamieszczamy list i zdjęcia od s. Józefiny z Garoua Boulai (Kamerun).

[zdjęcia sióstr misjonarek] [zdjęcia sióstr misjonarek] [zdjęcie afrykańskiej młodzieży] [zdjęcia afrykańskiej młodzieży]

Inscenizacja Męki Pańskiej w wykonaniu młodzieży z Garoua Boulai

Siostra przysłała również zdjęcia ze zorganizowanej dla młodzieży wycieczki do Belabo, o której pisała w jednym z poprzednich listów:

[fragment listu siostry misjonarki] [zdjęcie afrykańskiej młodzieży] [zdjęcie afrykańskiej młodzieży] [zdjęcie afrykańskiej młodzieży] [zdjęcie afrykańskiej młodzieży] [zdjęcia afrykańskiej młodzieży] [zdjęcie afrykańskiej młodzieży] [zdjęcia afrykańskiej młodzieży] [zdjęcie afrykańskiej młodzieży]

[5 września 2006, ostatnia modyfikacja: 11 września]

Kolejne młode osoby w Kamerunie i Rwandzie czekają na pomoc.

[23 sierpnia 2006]

Zaktualizowaliśmy dotychczasową treść strony internetowej i nieco odnowiliśmy jej wystrój graficzny. Zamieściliśmy też nowe materiały.

Pod zakładką „Klasa szycia: rozliczenie” przedstawiamy rozliczenie wpłat Ofiarodawców (głównie w ramach 1% podatku PIT) na klasę szycia i wyplatania dla niepełnosprawnych (patrz: wcześniejsza wiadomość), którą uruchomiła w Cyangugu w Rwandzie siostra Cecylia Rypina. Wraz z rozliczeniem zamieszczamy list od siostry oraz szereg zdjęć.

[17 lipca 2006, ostatnia modyfikacja: 21 sierpnia]

Po zatwierdzeniu przez Radę Fundacji Sprawozdania finansowego fundacji za rok 2005 ogłosiliśmy je – wraz ze Sprawozdaniem z działalności (merytorycznym) – w urzędowej bazie sprawozdań organizacji pożytku publicznego na stronie internetowej Ministerstwa Pracy.

Zgodnie ze statutem fundacji, oba dokumenty dostępne są również na naszej stronie – pod zakładką „Sprawozdania za 2005 r.”.

[17 lipca 2006]

Kolejne dzieci i młode osoby w Rwandzie oraz Kamerunie czekają na pomoc.

[8 czerwca 2006]

W sobotę 24 czerwca 2006 w Warszawie, przy ul. Św. Bonifacego 9 – w kaplicy bł. Matulewicza przy kościele NMP Matki Miłosierdzia (księża Marianie) na Sadybie – odbyło się spotkanie z ojcem Ryszardem Kusym MIC z placówki misyjnej Nyakinama w Rwandzie.

Celem spotkania było umożliwienie „opiekunom na odległość” oraz wszystkim zainteresowanym rozmowy z ojcem Ryszardem – o dzieciach i młodzieży objętej pomocą, o pracach misyjnych, o Rwandzie... Uczestnicy spotkania mieli też okazję obejrzeć około 200 zdjęć z Rwandy i małą ekspozycję wyrobów afrykańskich artystów ludowych. Po spotkaniu odbył się krótki pokaz slajdów z placówek misyjnych w Rwandzie.

[zdjęcia sióstr misjonarek]

[7 czerwca 2006, ostatnia modyfikacja: 6 lipca]

Poniżej zamieszczamy listy od s. Nikoli oraz s. Józefiny z Garoua Boulai (Kamerun).

[zdjęcia sióstr misjonarek]

Garoua Boulai, 26 kwietnia 2006

Kochani Przyjaciele naszych afrykańskich dzieci!

Z serca pozdrawiam. Jesteśmy ciągle w okresie Świąt Wielkanocnych, więc życzę Wam i Waszym Rodzinom zdrojów łask i błogosławieństwa od TEGO, KTÓRY wszystko może. Niech Wasza szara codzienność będzie naznaczona łaską Zmartwychwstania.

Dziękuję za, prawie już miniony, rok szklony. Nie mogę czekać na ostateczne wyniki szkolne naszych dzieci, bo siostry Tadeusza i Lidia wyjeżdżają w maju do Polski. Mogę natomiast zrobić małe podsumowanie naszych wspólnych wysiłków. Mam nadzieję, że wszystkie dzieci przejdą do następnej klasy. Sytuacja rodzinna naszych podopiecznych jest bardzo zróżnicowana. Nie mam prawie żadnych problemów z dziećmi, które mają rodziców – to są biedne rodziny, ale w miarę normalne. Gorzej jest z dziećmi za którymi nikt nie stoi. Wprawdzie mają one opiekunów, ale ci albo wcale się nimi nie zajmują, albo robią to w minimalnym stopniu. Natomiast spodziewają się zbyt dużo. Buntują dzieci, te przestają chodzić do szkoły, na katechezę i myślą, że coś na mnie wymuszą. Na razie z nimi rozmawiam i tłumaczę. Odciąć pomoc – to skazać te dzieci na ulicę. Nie mogę też zbyt często pokazywać się w ich chatach, bo to działa negatywnie na sąsiadów (zazdrość). Jeden z rodziców pomaga mi w tym. Dość dobrze mi się z nim współpracuje. Udziela dzieciom dodatkowych lekcji.

Patrząc na ich domy i warunki w jakich żyją, czasem trudno uwierzyć, że tak można żyć. Nie chodzi tu wcale o środki finansowe to co wpłacacie jest zupełnie wystarczające. Potrzebna jest zmiana zwyczajów i mentalności. I ta zmiana, wydaje mi się, powoli następuje. Dzieci uczą się szanować swoje ubranie, wiedzą już że w nowym ubraniu nie idzie się w pole, że w niedzielę trzeba się ubrać odświętnie. Umieją się dzielić, nawet jednym cukierkiem. Zależy im bardzo, aby ich przyjaciele z Polski byli z nich zadowoleni. W listach zmyślają różne rzeczy, żeby wypaść jak najlepiej. Rozmawiam z nimi i przekonuję, że jednak najlepsza jest prawda. I wtedy muszą przepisywać listy, a wcale nie jest to łatwe. Tak naprawdę to one nie umieją pisać listów. Ich rodzice czy opiekunowie też nie. Dlatego proszę o cierpliwość.

Naszą wspólną radością jest fakt, że w Wielką Sobotę 13 dzieci z akcji WATOTO otrzymało sakrament Chrztu Św., a 28 maja – 15 dzieci przystąpi do Pierwszej Komunii Św. Podobnie jak w Polsce, uroczystość ta łączy się z wydatkami. Dzięki Wam mogę im sprostać. Mam zaszczyt zaprosić Was wszystkich 28 maja o godz. 9.30 [*] na tę uroczystość, a po Mszy św. na przyjęcie i poczęstunek, który odbędzie się w sali parafialnej.

Mam wielką prośbę do polskich opiekunów, którzy jeszcze nie napisali żadnego listu do swojego afrykańskiego dziecka. Bardzo proszę, napiszcie chociaż kilka słów. Zupełnie inaczej odpisuje się na list niż tylko pisze do nieznanej osoby. Trudno jest też wytłumaczyć dziecku dlaczego nikt do niego nie napisał, podczas gdy inne dzieci pokazują zdjęcia i cieszą się swoimi przyjaciółmi z Polski.

I tak jestem Wam wszystkim bardzo wdzięczna – i Opiekunom dzieci, i całej grupie ludzi zaangażowanych w WATOTO. Jesteście daleko, ale Wasze serca dotykają naszego afrykańskiego kontynentu i uczą dzieci dzielić się tym, co każde z nich posiada. Zależy mi bardzo, aby nasze dzieci zrozumiały przede wszystkim tę prawdę.

Dziękujemy i modlimy się za Was. Życzę szczęśliwych wakacji i wszystkiego co najlepsze.

S. Nikola Elżbieta Wójtowicz

[* Tych z Państwa, którzy chcieliby uczestniczyć duchowo w tej Mszy św., informujemy, że w Polsce będzie to godzina 11.30]


Garoua Boulai, 6 maja 2006

Drodzy Przyjaciele Dzieci z Afryki, a zwłaszcza tych moich!

Pierwszy rok naszej współpracy dobiega końca i wkrótce zobaczymy jakie będą tego owoce – czy zakupione podręczniki i inne pomoce szkolne pomogą dzieciom i młodzieży przejść do następnej klasy. Czy organizowanie dodatkowych zajęć, spotkań i wyjazdów otworzy ich na wiedzę a wspólna praca nauczy czegoś na przyszłość. Takie pytania stawiają sobie wszyscy rodzice, a więc i my, którzy w pewnym stopniu przejęliśmy tę funkcję. Oprócz pracy z dziećmi, którą mogę nazwać „sielankową” – bo mają one zapewnione podstawowe potrzeby, mam pracę w ośrodku zdrowia, a ta „sielankowa” na pewno nie jest.

Sytuacja w Garoua Boulai, mieście przygranicznym, pogarsza się z tygodnia na tydzień. Jedną z przyczyn jest stały konflikt polityczny w sąsiedniej Republice Środkowej Afryki. Zaciekła wojna domowa w tym państwie powoduje napływ uchodźców i plemion wędrownych nękanych przez bandy wojskowe. W tej sytuacji początek tegorocznej pory deszczowej daje się mocno odczuć. Wszystkie zapasy żywności wyczerpały się. Na nieszczęście dołączyła jeszcze podejrzana afera z ptasią grypą, zniszczono wiele ferm kurzych i w mieście od kilku tygodni – ku mojej rozpaczy, nie ma ani jednego jajka. Wcześniej zalecałam je wszystkim dzieciom niedożywionym, a jest ich niewyobrażalnie dużo.

Liczba ofiar AIDS wzrasta w zastraszającym tempie. Wielodzietne rodziny, pozbawione środków do życia najpierw z powodu choroby rodziców a następnie ich śmierci, żyją w skrajnej nędzy. Kiedy mówi się o tym albo czyta w gazetach, wydaje się to wszystko takie dalekie jakby nas nie dotyczyło. Ale kiedy nieszczęście dotyka naszych najbliższych czy nas samych, robi się z tego problem najważniejszy. W zeszłym tygodniu musiałam poinformować dwie zaprzyjaźnione rodziny o ich stanie zdrowia – zaawansowane stadium AIDS i teraz sama jestem w największym kryzysie – jak im pomoc, jak dodać nadziei, jak wreszcie choć trochę przyczynić się do zapewnienia opieki ich bardzo licznym dzieciom. Przerażająca jest bezsilność ludzka – tylko Pan Bóg może tu pomóc.

Na szczęście wiara w narodzie rośnie. Jutro, w niedzielę Dobrego Pasterza, przyjmie święcenia kapłańskie 13 kameruńskich diakonów. Jeden z nich, Francois, jest z naszej parafii i dlatego wybieramy się z młodzieżą na świecenia do Bertoua. Dziś trwają przygotowania – pranie ubrań, mycie, a ja muszę jeszcze ugotować im coś do zjedzenia – będzie ryż z czerwonym olejem i przecierem pomidorowym. Do tego słodki sok cytrynowy. To jest królewskie jedzenie.

Kończąc ten list życzę Wszystkim dużo optymizmu, radości i zdrowia, bo każdy ma swoje kłopoty.

Modlę się za Was codziennie.

S. Józefina Grabowska OP

[afrykańska pocztówka]

[22 maja 2006]

Dziś dotarły do nas z Rwandy – od siostry Cecylii Rypiny, która uruchamia w Cyangugu klasę szycia i wyplatania dla młodych ludzi niepełnosprawnych w wyniku wojny – zdjęcia i kwestionariusze 22 uczniów tejże klasy. Są to osoby w wieku od 20 do 30 lat, w większości – pozbawione nóg lub głuchonieme. Nauka już się zaczęła – pierwsze tygodnie to poznawanie liter i cyfr oraz proste prace krawieckie. Po wyposażeniu szkoły w maszyny do szycia i stoły (patrz: wcześniejsza wiadomość) będzie możliwe rozpoczęcie regularnego kursu krawieckiego.

Niezależnie od kwestii sfinansowania zakupu wyposażenia, uczennice i uczniowie tejże szkoły potrzebują regularnego indywidualnego wsparcia w ramach akcji „Watoto” – szukamy więc dla nich „opiekunów na odległość”.

Nauka przewidziana jest na 2 lata – każdy z tych młodych ludzi potrzebuje przez ten okres pomocy w wysokosci 12 euro miesięcznie.

Jeżeli byliby Państwo gotowi zadeklarować pomoc – prosimy o pilny kontakt.

[19 kwietnia 2006]

Szanowni Państwo, Uczestnicy i Sympatycy akcji „Watoto”!

W ten wielkanocny czas życzymy Wam oraz Dzieciom Afryki i Syberii, którymi się zaopiekowaliście – pokoju, miłości i nadziei.

Członkowie zarządu i wolontariusze
fundacji „Watoto – Dzieci Afryki”

[14 kwietnia 2006]

W marcu otrzymaliśmy list od siostry Cecylii Rypiny – Służki NMPN, która uruchamia w Cyangugu (Rwanda) klasę szycia i wyplatania dla młodzieży niepełnosprawnej w wyniku wojny (tę, o której pisaliśmy w kontekście wpłat 1% PIT).

Oto fragmenty listu:

„Ci niepełnosprawni są wyjątkową grupą. Nie jeden raz łzy zakręciły mi się już w oczach...

Od tygodnia powoli się zbierają i gdyby nie to, że nie mam ani jednego stołu, można by normalnie rozpocząć. To, czego teraz się uczą, jest też potrzebne, a mianowicie – liczyć. Oni nigdy nie chodzili do szkoły, a to znaczy, że nie znają cyfr i liter. Jest taki chłopak, ma niepełnosprawne nogi, żebrze na ulicy, dotarł do Cyangugu z jakiejś wioski i teraz ma nadzieję, że gdy nauczy się szyć, to może znajdzie środek do życia. Dla nich wszystkich najważniejsze jest, by czuć się włączonym w środowisko, być wartościowym mimo wszystko. Jest jedna dziewczyna, ma 30 lat, obie nogi niepełnosprawne, ona też żebrze na ulicy... ma 2-letnią dziewczynkę, córeczkę, którą bardzo kocha... Jaki jest los ich dwojga, aż strach pomyśleć.

I głuchoniemi... Mają sprawne ręce, nogi, a stają się bezradni.

Zadaję sobie setki pytań – jak organizować im naukę, jak przywracać godność człowiekowi, który czuje się jej pozbawiony?

Teraz, będąc tak blisko nich, jakoś czuję razem z nimi.

Droga Pani Magdaleno, na Pani ręce składam podziękowania wszystkim, którzy nam w tym pomogą... [również] w imieniu moich uczniów, oni nie potrafią pisać, a wielu z nich w ogóle mówić.

Bóg zapłać!”

Środki przekazane przez Państwa na ten cel – zostaną przeznaczone na zakup maszyn do szycia, następnie na zakup stołów, szafy oraz sfinansowanie innych koniecznych wydatków związanych z funkcjonowaniem tejże szkoły. Ponieważ sprzęt ten pozostanie w szkole i będzie służyć następnym uczniom, oprócz jego zakupu planujemy również, o ile uzbieramy dostateczną ilość pieniędzy, wyposażenie w maszyny do szycia chociaż części absolwentów kursu krawieckiego – co bardzo zwiększy ich szanse na odnalezienie się w społeczeństwie i samodzielne życie.

[14 kwietnia 2006, ostatnia modyfikacja: 17 lipca]

Uwaga: niezależnie od kwestii sfinansowania wydatków, o których mowa wyżej, poszukujemy stałych „opiekunów na odległość” dla uczniów tejże szkoły – patrz: nowsza wiadomość na ten temat.

Zamieszczamy list od siostry Józefiny (Małgorzaty Grabowskiej) – Dominikanki pracującej w Garoua Boulai w Kamerunie:

[list od siostry] [list od siostry] [zdjecie mlodziezy z siostra]

Pod koniec ubiegłego roku fundacja „Watoto – Dzieci Afryki” uzyskała sądownie status organizacji pożytku publicznego.

Informację tę mogą Państwo potwierdzić korzystając z urzędowej bazy danych OPP dostępnej na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości: opp.ms.gov.pl (wystarczy wpisać WATOTO w pole „Nazwa OPP” – i przycisnąć klawisz Enter lub kliknąć w napis „Wyszukaj”).

Zapraszamy również do zapoznania się z nową wersją statutu fundacji.

Informujemy, że z faktem posiadania przez nas statusu organizacji pożytku publicznego wiąże się przewidziana ustawami podatkowymi możliwość przekazania fundacji – zamiast fiskusowi – 1% należnego podatku dochodowego od osób fizycznych. Więcej informacji na ten temat – w dziale „Akcja pomocy WATOTO” pod zakładką „Jak przekazać 1% PIT”.

Pod zakładką „Najczęstsze pytania” informujemy o równoległej możliwości odliczenia od dochodu darowizn wpłaconych na konto fundacji w minionym roku (z tej ulgi – inaczej niż w przypadku 1% – mogą skorzystać również osoby prawne).

[19 stycznia 2006, ostatnia modyfikacja: 14 kwietnia]

Dziś otrzymaliśmy z Kamerunu dużą paczkę listów od objętych akcją „Watoto” dzieci do ich polskich opiekunów. Listy te będziemy w stanie przekazać adresatom – wraz z tłumaczeniami na język polski – w pierwszej połowie stycznia.

[23 grudnia 2005]

[Generalnie nie zamieszczamy w tym dziale informacji o każdej przesyłce z listami – tym razem jednak chcieliśmy jeszcze przed Świętami poinformować Ofiarodawców, że listy już są, i że niedługo dotrą do adresatów]

Otrzymaliśmy listy z życzeniami na Boże Narodzenie od „naszych” misjonarzy.

[zdjęcia misjonarzy]

Ks. Ryszard Kusy (Marianin pracujący w Rwandzie) pisze wprost do Państwa:

„List bożonarodzeniowy do Dobrodziejów i Ofiarodawców akcji "Watoto – Dzieci Afryki"

Czas Bożego Narodzenia jest dla nas okazją do spotkań rodzinnych, do wspólnego świętowania, ale jest też czasem sprzyjającym refleksji i, w kontekście przełomu starego i nowego roku, próbą podsumowania mijających dni.

W Afryce czas jest ten sam, choć płynie jakby "wolniej". Wolniejsze tempo życia, skromniejsze środki techniczne, niższa stopa życiowa mają niewątpliwie wpływ na "rozciągliwość" czasu. Tutaj czasu się nie liczy; czas jest darem tak oczywistym, że nie zwraca się na niego uwagi. Odmierzany jest dwiema porami deszczowymi i dwiema porami suszy; czasem pracy w polu i czasem czekania na deszcz. Dawniej Rwandyjczycy posługiwali się kalendarzem księżycowym; po dzisiejszy dzień jest to widoczne w słownictwie: "ukwezi" – znaczy "księżyc" i "miesiąc" zarazem. Wydarzenia osobiste lub rodzinne datowano względem wydarzeń wyjątkowych, mających wpływ na życie i sytuację w kraju.

[...]

Rodziców młodzieży z naszych wiosek najczęściej nie stać na edukację (tu wszystkie szkoły średnie są płatne). Ta młodzież to z reguły, zwłaszcza w naszym regionie, pierwsze pokolenie w rodzinie, które "idzie w świat". Sami rodzice często nie umieją pisać ani czytać, ale odczytują "znaki czasu" pokazujące, że w ubogiej rolniczej Rwandzie (o wielkości polskiego województwa, z ludnością sięgającą 8 milionów) pozostaje albo pasienie kóz (na krowy stać nielicznych), albo – edukacja i nadzieja na przyszłość.

Bardzo cieszymy się, że ktoś w tak dalekiej Polsce, chce pomóc młodzieży w Rwandzie; że ktoś w Polsce nie zważa na dzielące nas kilometry, ale zbliża serce do serca. Tutaj nie można powiedzieć, że dobroć serca topi najtwardsze lody, bo tych lodów i mrozów tutaj nie ma, ale na pewno dobroć serca daje nadzieję i wiarę w ludzi, a także ufność w siebie samego.

Składając życzenia bożonarodzeniowe i noworoczne, Rwandyjczycy mówią: "Noheli nziza numwaka mushya muhire, numwaka wamata nubuki!" ("dobrego Bożego Narodzenia i łaskawego Nowego Roku, roku mleka i miodu!"). Tak, dużo mleka i miodu – na wszelkie rany, na smutek, na dni za bardzo szare – Dobrym Ludziom wspomagającym akcję "Watoto" składa i serdecznie dziękuje,

ks. Ryszard Kusy MIC
Nyakinama, Rwanda”

Od siostry Teresy Mroczek (Służki NMPN z Konga Demokratycznego) otrzymaliśmy smutny i niepokojący list:

[list siostry Teresy]

Natomiast siostra Tadeusza (Helena Frąckiewicz, Dominikanka pracująca w Kamerunie) napisała:

„Święta za kilka dni.

U Was te dni pełne tej szczególnej atmosfery, która wprost popycha nasze myśli ku Temu, który przychodzi. Zdaje sobie sprawę, że święta w Europie, szczególnie w sklepach i na ulicach coraz bardziej przypominają rynek zbytu, są skomercjalizowane i niewiele mają wspólnego z Przychodzącym, ale mimo wszystko, moi Drodzy, coś (aż za dużo czasami!) mówi o zbliżających się świętach i o tym, że te dni to nie normalne, zwyczajne dni.

A u nas – ciągle lato i susza.

Ale i kwiaty stworzył Bóg – i Ten, który się rodzi, też je kocha, a więc?

Życzę Wam, żeby otwierające się pąki kwiatów dały Wam siłę na wzrost wewnętrzny i zbliżyły Was do Rodzącej i Otwierającej się Miłości.

I życzę Wam też, żeby ta obecna tutaj susza (przenieście się do nas w wyobraźni) uświadomiła Wam, że przychodzi na świat Źródło Żywej Wody, a więc Ktoś, bez kogo nie można wyobrazić sobie życia!

Och, moi Drodzy! Wielu z Was zapomniało, jakim skarbem jest woda! I deszcz!

Więc jeszcze raz życzę Wam, żeby na te zbliżające się Święta, Nowonarodzony Bóg zesłał na Was deszcz swoich łask i ożywił Wasze stęsknione serca.

Z Bogiem!

S. Tadeusza
Ngaoundéré, dnia 13.XII.2005”

Po lekturze listu siostry Teresy trudno o optymistyczne życzenia „spokojnych i wesołych Świąt”. Pragniemy jednak dołączyć się do życzeń sióstr i księdza – oby nadchodzący czas przyniósł i Państwu, i afrykańskim oraz syberyjskim dzieciom pokój: kojący deszcz, miód i mleko na wszystkie krzywdy, lęki i cienie – oraz siłę dobroci i miłości pozwalającą stawiać im czoła.

Członkowie zarządu i wolontariusze
fundacji „Watoto – Dzieci Afryki”

[22 grudnia 2005]

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć przedstawiających szopki bożonarodzeniowe.

[22 grudnia 2005, ostatnia modyfikacja: 10 kwietnia 2006]

Otrzymaliśmy kwestionariusze i zdjęcia uczennic szkoły krawieckiej w Rwandzie.

Uwaga! Na pomoc wciąż czeka chłopiec z Syberii chory na białaczkę.

[15 grudnia 2005]

Na pomoc czekają kolejne dzieci z Afryki i z Syberii.

Pod zakładkami „Czekają na pomoc...” oraz „Dzieci Syberii” będziemy w najbliższym czasie dodawać informacje o poszczególnych dzieciach.

[1 grudnia 2005, uzupełniono 7 grudnia]

W ostatnim czasie otrzymaliśmy z Garoua Boulai (Kamerun) listy od dzieci do polskich opiekunów.

W liście przesłanym do fundacji Siostra Nikola napisała: „Dziękuję Im [polskim opiekunom dzieci] bardzo za to, co robią dla afrykańskich dzieci i dla nas, bo to przecież my jesteśmy pierwszymi odbiorcami ich radości. Wysyłam listy dzieci, ich rodziców i moje. [...] Z tej radości pierwsze listy sama przetłumaczyłam na język polski, chciałam żeby było szybciej.”

[zdjęcie dzieci z siostrą Nikolą]

Dostaliśmy też zdjęcia i kwestionariusze osobowe 29 nowych dzieci.

[22 listopada 2005, zmieniono 15 grudnia]

W dziale „Zdjęcia i listy” pod zakładką „Misjonarze” (poprzednio: „Siostry misjonarki”) dodajemy zdjęcie ks. Ryszarda Kusego, Marianina pracującego w Rwandzie (placówka Nyakinama) – m.in. prowadzącego tam akcję „Watoto”.

[22 listopada 2005]

Niedawno do organizowania akcji „Watoto” w Kamerunie włączyła się s. Józefina – Małgorzata Grabowska, Dominikanka. Podobnie, jak uczestnicząca już wcześniej w akcji „Watoto” s. Nikola (Elżbieta Wójtowicz), s. Józefina pracuje w placówce Sióstr Dominikanek w Garoua Boulai – jest lekarzem. W dziale „Zdjęcia i listy” pod zakładką „Siostry misjonarki” zamieszczamy jej zdjęcie (bezpośrednio pod zdjęciem s. Nikoli).

[2 listopada 2005, przeredagowano 22 listopada]

Aktualizacja [22 listopada 2005]
Fragmenty listu s. Józefiny:
„Pozdrawiam serdecznie z Garoua Boulai. Ponieważ piszę pierwszy raz, chciałabym się przedstawić: jestem dominikanką (od Matki Kolumby Białeckiej, z Krakowa) misjonarką i lekarzem, od ponad 10 lat w Kamerunie. Pracuję w Ośrodku Zdrowia [...]. Zajmuję się też młodzieżą – zwłaszcza tą opuszczoną, pozbawioną środków do życia – zapewniając jej minimum środków utrzymania i możliwość uczenia się. Mam też [pod opieką] coraz więcej sierot i ofiar AIDS. Ten problem staje się coraz groźniejszy, zwłaszcza na naszych terenach. [...] Nasza obecność w Garoua Boulai, wysiłki, prace animacyjne i formacyjne w mieście i w wioskach przynoszą widome rezultaty. Coraz więcej rodziców posyła swoje dzieci do szkoły i prosi o tworzenie małych szkół dla najmłodszych w wioskach, by już tam dzieci rozpoczęły pierwsze lata nauki. [...] Poprawia się też świadomość ludności w sprawach medycznych i ochrony zdrowia. Rodzice nie protestują już przeciwko szczepieniom dzieci – wcześniej panowało przekonanie, że szczepi się aby zmniejszyć populację. Coraz częściej pierwszym etapem leczenia jest leczenie w Ośrodku Zdrowia, a nie u czarowników, jak było wcześniej. Codzienne uświadamianie skąd biorą się choroby poprawia higienę ciała i odżywiania. Mimo to bardzo dużo dzieci jest niedożywionych i umiera z głodu. Dawniej matki mogły karmić piersią dziecko nawet ponad rok; teraz, same niedożywione, wcześniej tracą pokarm, a nie wiedzą, że sześciomiesięczne dziecko nie może jeść tego samego, co dorośli – i nie tylko jeden raz dziennie, tak jak oni. Większość dzieci umierających z niedożywienia nie powinno umrzeć, ale rodzice przychodzą za późno.”

Inicjujemy akcję „Dzieci Syberii”, analogiczną do akcji „Watoto”, i apelujemy o włączanie się w nią poprzez objęcie konkretnego dziecka opieką na odległość – prosimy kliknąć tutaj, by dowiedzieć się więcej.

[17 października 2005]

Nowe zdjęcia Sióstr Służek NMPN – zakładka „Siostry misjonarki” w dziale „Zdjęcia i listy”.

[28 września 2005, przeredagowano 17 października]

We wtorek 27 września 2005 w Warszawie przy ul. Wilczej 9 w szkole Sióstr Franciszkanek odbyło się kolejne spotkanie z „naszą” misjonarką – tym razem była to siostra Katarzyna Grzybowska z placówki misyjnej Sióstr Służek NMPN w Karamie (Rwanda).

Spotkanie miało podobny cel i przebieg, jak poprzednie spotkanie w Krakowie (zob. wcześniejszą wiadomość).

[zdjęcie ze spotkania z siostrą Katarzyną]

W sobotę, 3 września 2005 w Krakowie w Domu Sióstr Dominikanek przy Al. Kasztanowej 36 odbyło się spotkanie z siostrą Klarą (Elżbietą Majcher) z placówki misyjnej Sióstr Dominikanek w Bertoua (Kamerun).

Celem spotkania było umożliwienie wszystkim zainteresowanym (zwłaszcza naszym stałym Ofiarodawcom) bezpośredniej rozmowy z siostrą Klarą – o dzieciach objętych pomocą, o pracach misyjnych, o Kamerunie... Drugą część spotkania stanowiła projekcja slajdów z prywatnej podróży do Ugandy i Rwandy, jaką odbyła jedna z osób tworzących nasz zespół – Magda Słodzinka. Opowiedziała ona o swoich spotkaniach z dziećmi i misjonarzami – także o spotkaniu z Julie Mukangendo, której „opiekunką na odległość” jest od ośmiu lat.

[zdjęcie ze spotkania z siostrą Klarą]

Wprowadzamy pewne zmiany na stronie:

Odtąd „Aktualności” stanowić mają nie tylko informacje o nowych materiałach na stronie, lecz szerzej: wiadomości dotyczące aktualnych spraw związanych z akcją pomocy dzieciom Afryki „Watoto” i pozostałymi działaniami naszej fundacji.

Po pewnym czasie wiadomości przenoszone będą do [niniejszego] „Archiwum aktualności”.

[9 września 2005, przeredagowano 17 października]

Informacje o młodzieży i dzieciach czekających na pomoc zamieszczamy pod zakładką „Czekają na pomoc...”. Zasady akcji pomocy opisane są pod zakładką „Najczęstsze pytania”.

W razie dalszych pytań – prosimy o kontakt:

tel.: (0 22) 756 58 50
e-mail: fundacja@DzieciAfryki.org

Więcej informacji o fundacji – w tym adres siedziby, numer konta itp. – znajdą Państwo pod zakładką „Najważniejsze informacje”.